LUTY?
Ja pierdziele, czas troche szybko ucieka.
Chciałam wspomniec t , że mój blog skończył jakieś 6 lat a to spory wycinek życia mego, prawie jedna trzecia. Nie wspomne juz o tym, że z niekotrymi osobnikami będącymi obecnie moim chłopakiem znam sie siedem lat. Oczywiscie siudemka to ma ukochana liczba;p ale może na siedmiu się nie skończy.
isze dla Wedla, który myślał że systematycznie prowadze tu zwierzenia życiowe. Chciałabym ale musze wmyślec odpowiednią otoczke i stajl isania coby nie było nudno szaro. Aczkolwiek przy obecnym stanie rzeczy może byc ciężko.
Na dzień dzsiejszy pozostaje mi tylko tyrac z amiotem w strne centrum świata zwanego rczajem na capus będący niezdobytą twierdzą z mych koszmarów gdzie obok inteligentch ścian nie ma NIC więc bede musiała zakupic też osprzęt małego harcerza nosic zupe w termosie.
Wspomne jeszcze o NK, od której jestem uzależniona i nie wstydze sie tego;p jak nikt nie dodaje zdjęc i nie ma czego komentowac w moim życiu wyraźnie czegoś brakuje! dlatego pewnie nie pisze notek, dodaje zdjęcia które mówią same za siebie. Chociaż ostatnio pewen średnio rozgarnięty pan nie zauważył Mani na zdjęciu ukazującym nic innego jak manie manieczke maniusie... ale skoro ktoś nie potrafi odczytac odpowiednio ułożonych rąk (ukazujących popularny techno taniec, którego rowniez sie nie wstydze) winien się leczyc bo nie ma szans na przetrwanie.
o tyle z takich uwag życiowych. ide bo rano musze wstac po miesiecznych feriach i zimowym semestrze z 4 zajęciami w tygodniu! ktoś miał w opisie dziś: jest we mnie zwierze, szkoda ze to leniwiec. zgodze sie z tym i dodam:
wiem, że nie jestem ideałem ale brakuje mi tak nie wiele, że mnie to przeraża. (PZDR KB & :*)
Mistrz cyganek 2009-02-25 23:11:52
skomentuj (1)
MAJ
Jako, że wierni czytelnicy maja racje czas na notke.
Aczkolwiek nie zbyt mam wene ale jako, że w tej chwili robie (powiedziane z dużym rozmachem) strone internetową (która generalnie rpzygotował Paweł T. jao najkochanszy informatyk) i jestem wprawiona w boju htmlowym to napisze coś, a co.
Jak wiadomo wszem i w obec maj zaraz po czerwcu jest najfajniejszym miesiącem świata póżniej generalnie grudzien no i cała reszta. Jasna sprawa, szkoda tylko, że maj w tym roku przpomina późny listopad w raz z jego zaczynającą sie powoli aurą tak zwanej nauki. Kwitły bzy, było fajnie i juz ic nie ma więc generalnie nie jest fajnie. Są osobniki na które pogoda wpływa (z Katją i Grzesiem S. na czele) i ja również do nich należe. Fajny jest dzień nudy w łożku gdy za oknem pogoda na parasol ale na litośc...długi weekend majowy w kaloszu? PZDR. I jak tu planowac wczasy w polsce;p. Biorąc pod uwage, ze w moich zyciowych poczynaniach aktualnie nie za bardzo sie przemęczam, wolne brzydkie dni nie powodują welkiej depresji i chęci podcięcia żyły...ale jakbym tyrała czy coś i wzieła wolne coby przedłużyc weekend majow i wyjechala w celu np zrobienia sie na czeko...żal
Tyle może o pogodzie. Sesja, owszem zbliża sie ale na szczęscie nieco lżejsza (miejmy nadzieje) niz zimowa także sa jakies tam nerwy czy cos ale pod kontrola. Co do naukowych wiem, że niektórzy sesje maja ciężką ale jako że są to osoby z jedyną np 4 z całej grupy z jakiegoś tam egzaminu (przy niezdawalnosci 90%) wiem, że dadza rada.
Juwenalia? niestety nie skosztowałam ich smaku reasumując: w czwartkowy dzień zmarłam na urodzinach Szymona M i umierałam tak do piątku przez co ominełam dziki szalony pochód przebranych studentów ale przynajmniej zyje;p. W juwenalia odbyly sie rowniez nocne zakupy w galerii na których nie mogło mnie zabrkanac, oczywiscie głupia i pusta. Tak trudno było przewidziec ze będzie 567 osób na metrze kwadratowym a korek do płaszowa, zniżki 2% w sklepach typu Hugo Be., nie zebym sie tam nie ubierała ale zniżka w pradzie gardze. Ale nie ważne, byłam tam i ja...
co do ilości osób na metrze kwadratowym, ciwkawe zjawisko ma miejsce również na giełdzie koło bronowic...ilośc łysych dresów przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Ambitnie, w celach zarobkowych wybrałam się tam zrobic interes mojego zycia i sprzedac telefon (nówka samsung, 2 generacja, milion kamer, dwa razy tyle mega pik. czegóż chciec więcej)... niestety chłopcy z giełdy nie zrozumiei moej checi szybkiego wzbogacienia się (oczekwiałam piniędzy liczonych od 500 zł;]) i pytali ile ku** za ten telefon? Ty wiesz ile to jest warte...? (no niby cena w orange t jakies 1200 zl;p) suma sumarum;p interesu nie zrobiłam i dzięki opatrznosci byłam z Pawłem T.(jak tu nie miłowac obstawy) bo zapewne skończyłabym bez telefonu i bez pieniędzy a takto w ramach rekompensaty pojechaliśmy na plac żydowski, am nie było ani dresów ai kradzionych telefonów, zato liczba ubran ktore chetniebym hapneła przerosła moje oszczędnosci. Musze zadac jeszcze wazne ambitne pytanie z serii zyciowe : gdzie była policja ;p (w sensie giełdwym, skoro liczbe filmów typu skserowana okładka a film ściągnięty z emula szacuje w milionach;p)
Pozatym to tyle z ciekawszych mych zyciowych przygód, na codzien czytam ksiązke "podstawy org. i zarzadzania" która wciągneła mnie jak wir [który robi sie sam, jak bałagan w moim pokoju-(fajna reklama)] w której jest napsiane między innymi żeby nie uzywac zbędnych słow w swoich wypowiedziach jesli chcesz byc dobrym MENEDżEREEEMMMM (zapewne nie tyczy sie to tylko menedzerów ale też posłów, więc niech niektórzy zapamietaja tą cenną rada)
co do telewizji to oczywiscie wczoraj leciał film mojego zycia (pomijajac zakochana księzniczke czy krolewne rankiem) tzw PODAJ DALEJ z najładniejszym dzieckiem świata, które obecnie ma jakies 20 lat ale nie wazne.
Wspomne jeszcze, że moim największym zmartwieniem jest teraz ruszanie na światłach jako 2 (gdy stoje z kims jak na wyscigach;p) jest to porazkowe bo chyba mam jakis zmysl rajdowcy czy cos, szkoda ze predyspozycje auta rodziców srednio sa rajdowe;p tzn to lepiej bo jest bezpiecznie co nie. Bo (tu wazna rada) nie sztuka jest jezdzic szybko.
Generalnie (moje nowe ukochane słowo) pozdrawiam was i całuje
Mistrz cyganek 2008-05-23 21:50:17
skomentuj (4)
LUTY
Jako, ze winnam uczyc sie na poprawke z tak zwanych podstaw prawa zajelam sie zmienianiem szablonu i pisaniem notki :D. Przyznajcie ze malinki urocze, wstyd nieco ze nie zrobilam szablou sama ale nowy edytor html mimo, ze w zasadzie niczym sie nie różni działa mi na nerwy jak i caly modern blog. Me ferie nieubłagalnie ciągną ku końcowi. Były inne niż wcześniejsze ale inne nie znaczy złe ;p chociaż nie wyjeździłam się specjalnie na nartach to skosztowałam smaku deski...do którego wracac nie mam zamiaru;p nie bede małym sk8 i nie zainwestuje w snowbord;p oczywiscie moj chlopiec uwaza ze jesem marna i poddaje sie jak mala dupka;p ale to nie w tym rzcz:) badz co badz nalezy mu sie podziekowanie ze zechcial mnie nauczyc pewnych sztuczek deskowych (czyli jak bezpeicznie zsunac sie ze stoku by nie zlamac nog;p) i nie liczac tego ze nie moglam siadac przez pewien okres czasu spedzilam w jordanowie najlepsze dni tegorocznych ferii:) oczywiscie zdjecia malego snowmena (bo tylko po to wypozyczylam deske) umieszcze wnet
W zasadzie nie ubolewam nad koncem feri bo pewnie do sesji i tak nie ebde się specjalnie meczyc (zakładajac opcje, że zdam prawo i na 2 semestrze w ogole bede) plan lekcji (tzn zajec;]) rozkłada się dosc kozystnie mam wolny poniedziałek co oznacza, ze w niedziele mozna gdzies wyskakiwac. Ciesze się również, że zobacze moją 35 osobową grupe ;p coprawde jeszcze nikt nie wie co znaczy hapnac i pewnie nigdy sie nie dowie co wiecej z nikim nie zartuje na temat jego starych to wydaja sie coraz bardziej smieszni. Nikt nie daje mi sciagnac zle na zaliczeniu jak to bywa w grupach mych kolezanek;p czasami nawet mają smieszne zarty(z wyjatkiem Pawla S.;p) i ogolnie sa mili (o zgrozo dla mnie rowniez), nie mamy kosowa (poza Pawlem S.). Oczywiscie nie zakładam zadnej optymistyczniejszej opcji niż ta która jest i która i tak sie zaskoczyłam. Myslalam ze bedzie gorzej co oczyiscie nie oznacza ze jest wypaśnie;p Aczkolwiek 6 marca wyruszamy na wyprawe z niektorymi ziomkami wiec...
W ferie bylo sie raczej bez grubszych bib nie liczac Wedlowej po ktorej ledwo sie doczołagałam do domu;p ale nie mialam ani kaca ani nic proadzilam dialogi na odpowiednim poziomie ze Sktamanem kory tez tam nieco zlapal faze mniemam:P wazne ze nie skonczylysmy jak Grzes S. ktory po godzinie ledwo chodzil;p w lutym jak zwykle urodziny stu osob dzieki ze to juz ni rok 18 (oj keidy to bylo) bo bym chyba nie pociagnela;p wiec st lat wszystkim solenizantom z Forma, Katja i Dorkiem korkiem na czele (ktorego niestety zaliczylabym juz do midel ejdz)
ps. wlasnie gram w rmfie o 1000 zl na godzine ale pan prezenter nie chce do mnie zadzownic mimo, ze wyslalam mu 2(!) smsy nie wiem o ile gram ale jak cos to sie pochwale
pozatym pragne polecic dwa poslkie filmy Lejdis (ktore byly lepsze od testosteronu i jak na polska komedie to naprawde smieszne mym skromnym zdaniem) oraz Rezerwat (jak na polski film z przeslaniem to naprawde dobry) pozatym jako ze jestem malym nielegalnym sciagaczem (mam nadzieje ze nikt kto nie powinien o tmy nie wie) to mam sporo czeskich dbrych filmow i innych nieczeskich dobrych wiecjakby co to za dobrna oplata oczywiscie zgram:p
pozdrawiam i ide do prawa:*
Mistrz cyganek 2008-02-20 12:50:14
skomentuj (7)
I PO
Jako ze chcialam zlozyc zyczenia przed swietami ale gdy sie zabralam za pisanie notki wylaczyli mi osiedlowy internet wiec skladanie zyczen swiatecznych po swietach mija sie z celem. Zapytam zatem tylko jak minely? Mysle ze inaczej niz te ostatnie 10 Bozych narodzen bo telewizja zaskoczyla nas swym programem w ktorym nie znalazl sie Kewin sam ni to w domu ni w Nowym Jorku. Ale bez obaw, Nowym Jork swiateczny to motyw przewijajacy sie przez kazdy film amerykanski ( z wyjatkiem tych ktorych akcja rozgrywa sie na dzikim zachodzie a taki tez mialam okazje ogladnac ze tak powiem westernowa opowiesc wigilijna). Nie ukrywam ze bardzo chcialabym spedzic badz tez tylko zobaczyc nawet nie w swiateczny dzien slynna choinke kolo central parku gdzie byl Kewin, elf (z filmu o elfie ktory szuka taty) gdzie byla taka urocza dziewczynka z filmu pt. mikolaj 34 ulicy i taka inna ktora mieszkala w hotelu plaza wraz z mama i ktora swatala kelnera z kims tam (to moj ulubiony ah) i oczywiscie o ile dostane kiedys wize i odloze na bilet w dwie strony to pojade tam i bede wszystkimi tymi bohaterami na raz. Nawiazujac do filmow i pomijajac ukazana w nich wspaniala ameryka chcialam napomknac ze te swiateczne jednak pokazuja wiare ( w mikolaja, gwiazdora czy inne magiczne sprawki) ktorej w swieta jest duzo. Uwazam ze to urocze mimo calej kiczowatosci produkcji amerykanskiej;p. Milo jest oderwac sie na moment od niewierzacej czasami w nic rzeczywistosci. Oczywiscie czasu mialam nad to wiec kozystajac z jego nadmiaru zaczelam swiatecznie refleksowac sie dochodzac do wniosku ze czym starzej tym bardziej srednio czyli ze mniej wierzaco. Za mlodu (nieco nawiniacko) wierzylam w: przede wszystkim ze jestem ksiezniczka bo jakby moglo byc inaczej, wierzylam oczywiscie w mikolaja w szczesliwa rodzine, wierzylam ze kazdy ma jedna babcie na wsi a druga w miescie zeby bylo sprawiedliwie, myslalam ze jak bede jechala z miasta na wies to bedzie taki jeden moment gdzie to miasto z blokowiska zamieni sie w wioske i kazalam tacie zatrzymac sie gdy bedzie przednimi kolami na wsi a tylnymi w miescie, myslalam ze sygnalizacja swietlna steruja l;udzie ktorzy calu czas musza monitorowac wszystkie swiatla i wiedza kiedy je zmieniac, ale jednak przede wszstkim byla wiara w idealy. Najgorsze w dorastaniu jest ze tak powiem konfrontowanie swoich malych wierzen z rzeczywistoscia, bo mozna sie nieco zawiesc. Domyslam sie ze to sprawy dosc oczywiste;p al chcialam tak zgrabnie i metoda wedla przejsc do efektu finalnego cyli do pozegnania roku 2007 i powitania 2008. nie lubie poczatkow ani koncow, najlepsze sa srodki. Na poczatku jest dretwo a na koncu jest smutno. Wiec najlepsza sa tak zwane never ending story. Zastanawialiscie sie co byscie zmienili w zyciu gdybyscie mieli druga szanse? mysle ze nikt sie w komentarzach nie bedzie rozpisywal ale jako wprawiony blowicz musze was zmusic do przemyslen;p. Pewnie kazdy sie zastanawial. Ja oczywiscie mysle sobie ze uczylabym sie wiecej matematyki i zostala inzynierem, ale nie zostane bo uwazam ze slowa NIGDY NIE JEST ZA POZNO nie obowiazuja zawsze, sa jakies kwestje czasami nie do nadrobienia (moze za wszelka cene by sie dalo ale ich sens jest znikomy) rozmyslajac tak na bierzaco to sporo rzeczy sie zaluje, cos by sie zmienilo itp ale po jakims czasie nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo i postaram sie narazie wierzyc w taka wersje:P. Co do tego 2007 to szkoda ze sie skonczyl zarowno szkolny jak i normalny (ktory sie skonczy) Lubie liczbe 7, nie zebym wierzyla w jakies numeryczne bzdury ale mam jakies tam wspomnienia, 7 gim mimo ze nie najlepsze to jakos sie jechalo, liceum najlepsze jakie moglo byc , no i oczywiscie 7. 06 jako najfajniejszy dzien kazdego roku, badz co badz byl to moj ostatni nasty... NIE BYCIE szalona nastolatka lekko mnie przeraza. Ty masz 20 lat ja mam 20 lat przed nami 7 niebo? oby;p co prawda do urodzin bedzie pol roku ale rocznikowo...na gg nawet bedzie napisane ze mam 20. Wiec w efekcie finalnym na nowy rok zycze wam wiary: w ludzi, w dobro (wiem pieknie to napisalam) i w siebie samych (aczkolwiek prosze o umiarkowanie bo zbytnia pewnosc ze tak ujme jest najgorsza), swoje niepowodzenia raktujcie troche jak lekcje z pewnymi morałami;p nie napisze oczywiscie niczego nie zalujcie bo to haslo szatana wg jednego z moich bylych katechetow, badzcie bliscy dla bliskich i czasami mowcie jakiej bardziej budujace milsze rzeczy bo krytyka chociaz mowia ze konstruktywna w nadmiarze szkodzi, jak wszystko;p wiec ocywiscie zycze znalezienia zlotego srodka, rownowagi w zyciu moi drodzy, a 2008 mimo ze jestescie juz dosc starawi niech bedzie sto razy lepszy od poprzedniego ato co w poprzednim bylo najlepsze niechaj w pamieci pozostanie :* pozdrawiam od serca i szczerze :)
Mistrz cyganek 2007-12-27 02:01:57
skomentuj (5)
BLOG SZALEJE
Po 5 letniej karierze mego bloga przyszedl czas na szalone zmiany ze strony serweru blog.pl nie mam pojecia ile aktualnie kosztuje zalozenie bloga ale musze napoknac iz ja robilam to jeszcze za darmo. Moj blog w styczniu skonczy 5 lat i jest raczej starym oslem, nie przecze czuje sie do niego przywiazana mimo ze jest to dopiero 205 notka (myslalam ze bedzie ich o wiele wiecej) to czuje czasami jakby strescila tu kawalek zycia, od momentu bycia szalonym gimnazjalistem do malego przedsesyjnego ucznia. Chodzi o to ze nowy wyglad i opcje w blogu sa zbyt nowoczesne i jako ze srednio lubie szalencze zmiany pewnie juz nigdy nie skozystam z opcji zmiany szablonu;p wiem ze nie zrozumieja mnie wszyscy ale Julia S. zrozumie to na pewno. Co do Juli S. ostatnio pokazala mi nowa trase na uczelnie ktora zajmuje mniej czasu niz moja stara trasa tramwajem nr 13. Nie ukrywam wysiadajac pod Bagatela pokonywalam lekka trase na aleje mego ulubionego wieszcza Adama M. Oczywiscie twierdze ze jestem mistrzem i trasa w najkrotszym czasie zajela mi 5 min (spieszac sie na poniedzialkowa geografie z obawy przed strasznym wzrokiem pani)
Co do reszty zycia to studja smierdza lenistwem ;d tzn smierdzialy bo nagle mamy sto egzaminow i sto kolsow, coprawda znalam definicje sesji ale jednak myslalam ze jakos sie to rozlozy w czasie w nie bedzie srednio 2 eg na dzien. Co do reszty to oczywiscie zgodze sie z panem wykladowca ze nawet konia mozna nauczyc rozniczkowac, co do calkowania raczej powatpiewam. Oraz musze wspomniec ze...matematyka jest najciekawszym przedmiotem. Bo niestety na zarzadzaniu lub naukach o org. mozna pasc na ryj. ewentualnie mozliwe jest dowiedzenie sie jak byc dobrym MENAGEREM czyli rady wyciagniete z pani domu lub ksiazki z kiosku za 2 zl. smutno mi troche ze czasami ucze sie oczywistosci i mam napsiac z nich egzamin(ktorego pewnie nie zdam gdyz nie zpaisuje regulek typu: deleguj swoje obowiazki podwladnym, znajdziesz wtedy czas na wazniejsze rzeczy a i twoje rodzina bedzie szczesliwa-plakac sie chce) zgubilmam watek bo pisze za dlugie zdania. Badz co badz zycie studenta moze byc szalone bo tak naprawde caly bozy tydzien moze byc wyrwany z zyciorysu i przepity tak zwanym bro za fri. Niestety takie zycie studenckie to nie dla mnie bo moje przyjaznie studjowe ograniczaja sie do studentixa :D i gdyby oczywiscie tym mierzylo sie fajnosc to bylabym raczej krolowa i dusza towarystwa niestet narazie cierpie na tak zwane nie zrozumienie i nikt nie kuma mych zartow poza agnieszka s. (aczkolwiek dostrzegam potencjalna osobe ktora skuma co trzeba ale jeszcze jej o tym nie powiedzialam)
oczywiscie rozpisalam sie o rzeczach o ktorych pisac nie mialam, ale wspomne wam jeszcze o moich ulubionych ostatnio tak zwanych zarcikach (nie ostatnio bo lubie je w sumie od liceum) mianowicie tycza sie Twojej Starej, oczywiscie nie chcac nikogo urazic chodzi o to co twoi koledzy mowia o twojej mamie;p taka definicje znalazlam na jakiejs nonsenspedi czy cos. Przechodzac do efektu finalnego w razie depresji polecam naprawde.
Zegnajac sie przypomne wam ze Wasze Stare klaszcza wiadomo gdzie :) pozdrawiam :*(oczywiscie notka nie rozkminia na zadne powazne tematy :])
Mistrz cyganek 2007-12-14 17:11:38
skomentuj (1)
PAMIETA SIE LEPSZE?
Bedac w Irladii mylalam ze zapamietam ten kraj jako najgorszy pogodowo na swiecie, zapominajac calkowicie o poslkiej zlotej jesieni jaka mamy obecnie :] w koncu irladnia plakala caly czas:

Ale gdy teraz wspominam to mam w pamieci tylko smieszne i ladne(!)dni mimo tego ze stanowily jakies 2% wszystkich ;p tak zwana my irl




Nawet tyranina budzi pozytywne skojazenia typu tak zwana ekipa pracownikow w ktorej nie musze chyba mowic iz bylam swego rodzaju BOSSEM :p

Mam nadzieje ze podobaja wam sie owco barany, wnet mysle ze dodam zdjecia z pozostalej czesci wakacji, bo co jak co ale zdjecia sa fajne. pzdr 600:p
Mistrz cyganek 2007-11-10 21:30:31
skomentuj (5)
LISTOPADA
Jak bylam mala i dowiedzialam sie ze wszystkie trójkaty maja miery katow 180 stopni to zasiadlam i twardo rysowalam do upadlego, ze jak to ze wszystkie, niemozliwe. Jednakze nic mi nie wyszlo z rysowania, wszystkie jak jeden pykacz maja 180 stopni
jak bylam mala myslalam ze sobowtor to taka osoba ktora jest podobna do mnie i w tej samej chwili wykonuje te same rzeczy co ja czyli powinna miec tych samych znajomych i ta sama matke tzn sobowtorke mojej, wyszlo ze ogolnie ziemia winna miec swoj nny odpowiednik, jednakze nie posiada, byanjmniej nie odkryto, ale moze w przyszlosci moje teorie sie sprawdza i owa ziemia bedzie miala trojkaty z inna miara katow wewnetrznych.
Treaz jestem duza i nie kminie nad takimi sprawami, zastanawiam sie teraz czy granica funkcji w nieskonczonosci ma sens. Oczywiscie doszlam do prostego wnisoku ze nie ma, ale nie jestem wstanie jeszcze przeprowadzic polemiki na ten temat z panem wykladowca, ktory jest starszy ode mnie nie wystarczajaco aby przekonac mnie co do swoich matematycznych racji;p badz co badz siedze z lassaki i ksiazkami do lo i staram sie rozkminic to co nie zostalo mi wylozone i wytlumaczone tam gdzie powinno to sie stac czyli w pewnej licealnej klasie;p
ale nie jest to wazne bo licealna klasa nawet gdybym miala z niej wyjsc bardziej niedorozwinieta niz przyszlam byla fajna, byla dosc meska i zawsze mozna bylo zrobic MA czy tez odeprzec atak zegarow czy tez penisow pora i nora. Treaz u nikogo nie widze podobnych akcjo aczkolwiek na wykladzie z matmykilku chlopcow zachowuje sie podobnie co ostatnio podbudowalo mnie;p
co do listopada to nienawidze, podobnie jak mojej drukarki i kilku innych dobjajacych rzeczy i spraw jak np pana kierowcy mpk jezdzacego trasa blisko mego osiedla ktory zmaknal mi drzwi przed nosem aby dac mi tak zwana kare za przebieganie na czerwonym swietle. i chociaz pani od geografi mowi ze ludzia najbardziej wychodzi zycie w grupie i ze ogolnie jestesmy stadni to mam swoje inne poglady, tak samo jak na temat tego ze styl zycia na wsi odbiega od miejskiego :D
ale podobnie jak w "weselu" nalezy sie z wsia asymilowac
to chyba tyle, jakby kogos intersowalo nie poznalam jeszcze przyjaciolki, i tesknie za starymi z ktorymi mozna by cos bylo obgadac czy zazartowac z tak zwanym zrozumieniem.
oczywiscie pozdrawiam i byle do grudnia :)
Mistrz cyganek 2007-11-05 22:15:44
skomentuj (5)
|